Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
domtechnika *Nowinki techniczne - blog4u.pl

domtechnika

Nowinki techniczne

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Księga Gości 0
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

Opis bloga

Blog techniczny, masa świetnych tekstów poradników, pomocnych dla wszystkich, którzy mają swój dom.

mój avatar

archiwum

    2017
    Listopad
    Wrzesień
    Lipiec
    Maj
    Marzec
    2016
    Listopad
    Wrzesień
    2015
    Lipiec
    Marzec
    Luty
    2014
    Grudzień
    Październik
    Luty
    Styczeń
    2013
    Sierpień
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Styczeń
    2012
    Grudzień
    Październik
    Wrzesień

linki

    Warto poczytać
    Warsztat technika
    Newszy z domutechnika

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 25521 osób

Zaczęło się dawno temu, w roku 2002. Z własnej inicjatywy próbowałem z złomu mosiężnego i brązu odlewać sprzączkę. W tym czasie nie interesowało mnie czy wzorzec jest miniony czy nie, ważna była technika. Pierwsze próby były nieudane, wybuchały, miały wagę różnych wad. Kilka razy wybuchał mi tygiel, gdyż mosiądz gwałtownie paruje w temp około 1060 stopni, czy jakoś tak. Nigdy nie zajmowałem się pomiarem temperatur, bo jednakowoż w średniowieczu odlewnicy też nie mieli aparatury do pomiaru. Wszystko chciałem robić na oko, tak jak w dawnych wiekach. I zbudowałem pierwotny piec, szamot i glina, taki sam tylko trochę zmodernizowany stosuję do dziś.Tygiel na początku szamotowy, teraz stalowy wyłożony masą ogniotrwałą, ale w szamotowym też od czasu do czasu coś odlewam, tylko są wybitnie kruche t lubią się rozlecieć. Piec opalałem na początku tylko węglem drzewnym, obecnie koksem i węglem drzewnym, który jest bezkonkurencyjny, mimo swej ceny i szybkiego znikaniaJNadmuch elektryczny, nie mam miejsca na miech i pomocnika lub ucznia, który by cały czas pufał i dmuchał. Odlewam ze złomu, mam go nieco zapas na parę ładnych lat. Jest to głównie mosiądz i brąz i kompletnie mi nie przeszkadza mieszanie go, z tym, że większość daję mosiądzu, bo jego mam najwięcej i chcę równomiernie go zużywać.

Co do historyczności takich odlewów to mówię, że odlewam z stopów miedzi, bo tak jak w średniowieczu nikt nie kupował w Hutmenie ściśle określonego składem surowca w kąskach tak i ja dzisiaj leję, z czego popadnie. Po pewnym czasie doskonaliłem całą technikę, ale nie chodzi o piece oporowe lub inne cuda próżniowe, tylko umiejętności. Żeby patrząc na stop wiedział, kiedy go rafinować, kiedy lać, jak lać, z jaką prędkością, jak sporządzać formy, jaka wilgotność, i takie tam inne cuda.

 

http://www.pracowniaodlewnicza.pl/pasy-rycerskie-mieczowe-gotowe.html

 

Cała nauka trwała kilka lat, i obecnie się jeszcze uczę, potrafię już odlać coraz mniejsze detale, co jest dla mnie niebywałym sukcesem. Niekiedy się jeszcze zdarza, że mam partię gdzie 80 procent odlewów jest do ponownego przetopienia, innymi słowy buble, a niekiedy to 100% dobre, wówczas skaczę jak dziecko i cieszę się jak berbeć z lizaka. Cały czas traktuję to, jako naukę, pasję i w związku z tym nie mogę zapewnić 100% dostępność każdych moich wzorów, ale nie jest to moim celem i nie przejmuję się tym. 

 


Głosuj (0)
domtechniczny24 11:03:22 14/09/2017 [Powrót] Komentuj